Nie wiesz, jak zwiększyć potencję? Nie stresuj się!

potencja

W lipcu tego roku miała miejsce X Debata o Zdrowiu Seksualnym, w czasie której znani i cenieni specjaliści z dziedziny seksuologii zastanawiali się, m.in. nad źródłem pojawiających się coraz częściej problemów z erekcją u mężczyzn. Liczne dyskusje potwierdziły tezę badaczy, mówiącą, że przemęczenie, przepracowanie oraz choroby przewlekłe są najczęstszymi przyczynami zaburzeń erekcji.

Temat problemów z erekcją wywołanych stresem od lat podejmuje prof. Zbigniew Izdebski, który przytacza wyniki badań Seksualności Polaków 2017, jakie wykazały, że aż 40% respondentów zauważyło u siebie spadek zainteresowania seksem. Ankietowani określili stres jako główną przyczynę swoich problemów. Kolejne miejsca niechlubnego rankingu zajęły czynniki takie jak: utrata pracy, rozwód, śmierć bliskiej osoby, problemy finansowe oraz nie najlepsze relacje z partnerką.

Psychosomatyczne przyczyny zaburzeń erekcji

Wielu badaczy, m.in. prof.  Zbigniew Lew-Starowicz (Podstawy seksuologii, Warszawa 2010) oraz prof. Antoni Kępiński (Z psychopatologii życia seksualnego, Kraków 2003), twierdzi, że czynniki psychiczne, które wywołują zaburzenia erekcji, mogą być związane zarówno z rozwojem jednostki, jak i jej wczesnymi doświadczeniami seksualnymi. Na kształtowanie się zachowań i postaw, a także na rozwój sfery erotycznej ma wpływ środowisko, w jakim dorastamy. Zdarza się, że niesprzyjające warunki przyczyniają się do napięć i lęków rzutujących na całe przyszłe życie. Specjaliści podkreślają rolę traum i negatywnych emocji w seksualności mężczyzny – przykre doświadczenia są bowiem źródłem silnego stresu hamującego popędy i uczucia, co bywa przyczyną zaburzeń erekcji. Panowie, którzy zastanawiają się, jak zwiększyć potencję, powinni  więc przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zmniejszyć stres, ponieważ to on w dużej mierze odpowiada za ich problemy w sypialni.

Inne przyczyny kłopotów z potencją

Każdy mężczyzna zastanawiający się nad tym, jak zwiększyć potencję (http://www.permen.pl/uzywki-a-potencja.html) powinien w pierwszej kolejności odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jego tryb życia i zdrowia nie wymagają ratunku. Według specjalistów nie tylko stres i przemęczenie odpowiadają za kłopoty w sypialni. Problemy z erekcją są także spowodowane niewłaściwą dietą (fast foody, tłuste i smażone potrawy, brak warzyw i owoców w jadłospisie), brakiem aktywności fizycznej oraz stosowaniem używek. Seksuolodzy powtarzają, że lampka wina może pomóc w sypialni, jednak cała butelka z pewnością zaszkodzi. Warto zwrócić też uwagę na tytoń, który także prowadzi do utraty potencji. Nie bez znaczenia jest też sprawdzenia ogólnego stanu zdrowia. W wielu przypadkach problemy z erekcją są pierwszym objawem poważnych chorób (m.in. cukrzyca, choroby naczyniowo-sercowe).

Na kozetce u seksuologa

Czasowa utrata erekcji nie powinna być powodem do niepokoju – może zdarzyć się każdemu mężczyźnie, co potwierdzają seksuolodzy. Prof. Zbigniew Izdebski przypomina jednak, że jeśli kłopoty w sypialni nasilają się, a szukanie sposobów na to, jak zwiększyć potencję, staje się myślą przewodnią każdego dnia, pora na wizytę w gabinecie specjalisty. Niestety okazuje się, że wielu mężczyzn jak ognia unika kozetki seksuologa. Niechęć do podjęcia terapii wynika najczęściej ze wstydu i utraty poczucia pewności siebie, co jeszcze bardziej nasila  zaburzenia erekcji.

Wizyta u specjalisty z pewnością pomoże znaleźć odpowiedź na pytanie, jak zwiększyć potencję oraz pomoże określić najwłaściwszy rodzaj terapii. Niewykluczone, że niezbędna będzie także pomoc farmakologiczna. Zdecyduje o tym specjalista. Warto pamiętać, że źródła kłopotów z erekcją tkwią w mózgu, dlatego najważniejszym czynnikiem leczenia zaburzeń erekcji jest właściwie nastawienie pacjenta oraz wsparcie partnerki. Przede wszystkim nie należy zapominać o pokonaniu wstydu i oporów związanych z wizytą u specjalisty. Terapia seksuologiczna nie jest niczym wstydliwym, a może przywrócić życiu dawne barwy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Zobacz również

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*