Wakacyjna miłość nad morzem?

wakacyjna miłość

Kto nie marzy o wakacyjnej miłości? Samotni, jadąc nad morze, marzą, aby spotkać swoją drugą połówkę. Przecież miłość, również wakacyjna, to coś, o czym marzą nie tylko nastolatkowie.

Dorosłe mamy uśmiechają się na myśl o wakacyjnej miłości latorośli. Wróci z Mielenka, Mielna czy Kołobrzegu do Wrocławia czy Krakowa, Warszawy i zapomni. A może właśnie nie zapomni? Może narodzi się coś trwałego? Jedynego? Bo przecież miłość jest czymś jedynym. Każda jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Dziś o gorącej, wakacyjnej miłości nad morzem. Trochę z przymrużeniem oka, trochę dla przestrogi.

Marzysz o gorącym romansie?

Jedziesz nad morze z przyjaciółmi, bo jakoś do tej pory tak się składało, że nadal jesteś singielką. Marzysz o gorącym romansie, albo chociaż o flircie, który mocno podbuduje twoje dobre samopoczucie. Toboły rzucone na kwaterze, pokoju hotelowym czy domku do wynajęcia, nawet częściowo rozpakowane,  w poszukiwaniu stroju kąpielowego, upchniętego na samym dnie walizy, bo przecież został zapakowany jako pierwszy. Więc na dnie, bo kto by myślał, że będziesz się dobiera do niego od razu po przyjeździe?

Maszerujecie na plażę

Z koleżankami maszerujecie na plażę. Nagle twój wzrok przyciąga facet grający w siatkówkę. Zwala cię z nóg, tak cię oczarował. Przyciąga twój wzrok, wyobraźnia podsuwa ci już obrazy was razem, was szczęśliwych zakochanych, uśmiechasz się do niego, a on… on nawet cię nie zauważył… Skucha. Marzenia zostają w sferze marzeń, powzdychać każdy może…A może tobie po prostu brakuje odwagi? Zaraz, zaraz. Przyjechałaś na wakacje sama, względnie z koleżankami. Nie bałaś się? To czego boisz się w tym wypadku? Kompromitacji? A kto cię tu zna? Przed kim masz się niby skompromitować? Facet najwyżej uśmiechnie się i nie przyjmie zaproszenia.  I tak go nigdy więcej nie spotkasz. A na urlopie ludzie najchętniej zawierają znajomości, i nie chodzi tu o poznanie obiektu westchnień i zakochania, ale może po prostu świetnego kumpla.

wakacyjna miłość

Wakacyjnego romansu nie traktuj zbyt serio

Bo wakacyjnego romansu sama nie możesz traktować zbyt serio. Owszem, nie możesz zakładać, że z przelotnego flirtu nie będzie nic poważnego, bo tego ci oczywiście życzymy, a wiele z letnich romansów stało się poważnymi, wieloletnimi związkami. Ale nie rób błędu i nie zakładaj po pierwszej randce, że znalazłaś miłość życia. Potraktuj romans jak przygodę, a czas pokaże, jak trwały był to związek. Może naprawdę rozwinie się i nabierze wiatru w żagle? Zresztą, sama pomyśl, spotkaliście się na plaży w Mielenku, a tymczasem on mieszka we Wrocławiu, a ty w Olsztynie. Kawał drogi, prawda? Traktując flirt z przymrużeniem oka, masz szansę przyjemnie się rozczarować, a nie nieprzyjemnie rozczarować. Szukając męża na siłę możesz go nie znaleźć, za to łatwiej stracić szacunek do samej siebie. Przede wszystkim wyluzuj, poznaj ciekawych ludzi i baw się, po to przecież jesteś na urlopie.

Pamiętaj, że nie powinnaś tracić głowy

Pamiętaj jednak, że nie powinnaś tracić głowy. Bez względu, jak dobrze się czujesz, bez względu na to, jakim zaufaniem darzysz nowo poznanych ludzi, nie zachowuje się ryzykownie. Czyli, nie chodź sama w ciemne okolice obcego miasta, nie chodź sama późnym wieczorem, nie zachowuj się prowokująco, zwracaj uwagę na to, co pijesz podczas dyskoteki. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo, korzystając z umiarem z wakacyjnego luzu. Ciesz się towarzystwem, naładuj pozytywnie baterie, dużo spaceruj, bądź aktywna. Może skoczysz na bungee, odkryjesz piękne polany i tajemnicze lasy, niektóre okazje mogą się już nie powtórzyć.

Po wakacjach… cóż, może i obiecał, że będzie dzwonił, odezwie się, ale zapadł się pod ziemię i nie daje znaku życia. Owszem, sama możesz spróbować odnowić z nim kontakt, ale jeśli nie będzie podzielał mojego entuzjazmu, lepiej o nim zapomnij. Dlatego właśnie traktować letniego romansu traktować poważnie i zbyt serio.

Artykuł przygotował Lazurowy Brzeg oferujący dla swoich gości drewniane domki w Mielenku koło Mielna

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Zobacz również

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*