Nie tylko konserwy, czyli jak jeść smacznie i pożywnie w biwakowych warunkach

biwak

Jeden z aspektów, o które musimy zadbać wybierając się na dłuższy biwak jest naturalnie jedzenie. Biwakowe jedzenie powinno być proste do przygotowania, tanie i na tyle pożywne, by dać organizmowi siłę na dalekie wojaże. Nie jest wcale powiedziane, że w podróży musimy się zadowalać się konserwami – są bowiem sposoby, by zjeść dobrze niezależnie od warunków.

Na czym gotować?

Zanim pomyślimy o skompletowaniu zapasów jedzenia, najpierw oczywiście będziemy musieli rozważyć kwestię sposobu jego ugotowania. Dlatego warto dołączyć do swojego ekwipunku kuchenkę turystyczną. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów takich kuchenek i ich dobór powinien zależeć od potrzeb podyktowanych przez rodzaj wyprawy. Najpopularniejszą opcję stanowią kuchenki gazowe, które zasilane są z pomocą pojemników gazowych zwanych kartuszami. Wśród ich zalet należy wymienić łatwość obsługi oraz możliwość wykorzystywania na dużych wysokościach.

Tego typu kuchenki nie są jednak całkiem uniwersalne, ponieważ nie sprawdzą się zbyt dobrze na wyprawach o typowo survivalowym charakterze – z dala od dużych ośrodków może być problem ze zdobyciem kartuszy. Dla miłośników survivalu ciekawą opcją są za to kuchenki na drewno, do których napęd można już bez trudu znaleźć w „polowych” warunkach.

Co najlepiej jeść w podróży?

Jedzenie na podróż powinno jak najmniej ważyć, a zarazem być wystarczająco pożywne. Ważne jest też, by przygotować składniki, dzięki którym będzie można ugotować sobie możliwie obfite i sycące śniadanie – w przypadku pierwszego posiłku dnia nie ma sensu się bowiem ograniczać, bo to on przecież daje nam energię, by aktywnie spędzić dzień! Tutaj świetnie sprawdzą się na przykład musli czy jajka, chociaż przygotowanie tych drugich w „polowych” warunkach bywa pewnym wyzwaniem, jeżeli nie posiadamy teflonowej patelni (w innym przypadku jajecznica robiona nad turystyczną kuchenką może się łatwo przypalić). W najgorszym przypadku można ograniczyć się po prostu do bułki z kiełbasą. Doświadczeni podróżnicy polecają również zrobienie naddatku jedzenia „na zapas” przy okazji robienia kolacji – jeżeli będziemy mieli, jak go przechować, będzie stanowić świetne uzupełnienie śniadania.

Jeśli chodzi o obiad i kolację, najlepszą opcją na prosty w przygotowaniu i odpowiednio kaloryczny posiłek będą prawdopodobnie makaron lub ryż, kuskus czy kasza. Trzeba przy tym zaznaczyć, że wśród tych opcji jedynie makaron jest naprawdę uniwersalny, pozostałe bowiem będzie raczej trudno ugotować na większych wysokościach. Nie zapomnijmy również o przyprawach i sosach, dzięki którym potrawa nie będzie mdła i oczywiście mięsie, które nie tylko uczyni całość smaczniejszą, ale i bardziej kaloryczną. Właściwie w oparciu o makaron lub ryż, kuskus czy kaszę połączone z mięsem, przyprawami i sosami możemy stworzyć taką ilość kombinacji, że nawet podczas kilkutygodniowej wyprawy nie powinniśmy się znudzić. Oczywiście mówimy tutaj o opcji podstawowej, typowo „biwakowej” – gdy tylko mamy taką możliwość, postarajmy się również jeść owoce i warzywa.

Ciekawą opcją dla turystów, do której dostęp można z łatwością uzyskać poprzez sklepy internetowe jest żywność liofilizowana. Cechuje się mniejszą wagą niż standardowa żywność i jest dobrze zakonserwowana, choć niestety również dosyć droga. Nie jest zatem dobrą opcją dla oszczędnych podróżników, którzy chcą „ciąć koszta” właśnie na jedzeniu.

W przygotowaniu artykułu pomogła strona deltashop.pl.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Zobacz również

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*